San Pepe:
Z Jessą, w tle góry i tłum pijanych studentopodobnych
San Pepe w całej swej okazałości
Zachód słońca:

O tym jak Thomas pożywienie w Hiszpanii zdobywał
(proszę zwrócić uwagę na to, że coca colę już wygrzebał)

Zachód

Z dedykacją dla mamy :)
A Coruña:

Południko-równoleżnik ;)

Mmmmm

Księżniczek w wieży czyli Doña Alexandra :)

Panorama Coruñii

Nowy nabytek naszej ekipy, czyli Tunezyjczyk (po mojej prawej)

Cool Gosia i cool Chris. Joł joł! :)

Basia mówi, że ładnie tu wyszłam, to zamieszczam, a co! :)

Róża Wiatrów

Róża Wiatrów

Balansujemy…

Odwaliły nam palmy

W Mais Pala (ależ było SUUUUPER)

Mais Pala 2
Pozdrawiam,
M.
P.S. Spoznione, ale tylko ze wzgledu na brak dostepu do internetu zyczenia dla Mamy Margo!!!:) I dziekuje za cieple slowa :)
1 Comments:
Waouw ! This trip was a really great day, and mmh, the hot chocolate was delicious! I think the greater part was the evening, because we laughed a lot :) Hope you are enjoying your trip, just right now, and hope to hear this story soon. Swiitkissiz!
Prześlij komentarz
<< Home